BLOG DLA LEKARZY

Słyszałam ostatnio o przypadku czeskiego nieletniego snowboardzisty, który nie dostosował swojej prędkości do umiejętności, a może i dostosował, ale nie było na to świadków. W każdym razie, w czasie dość brawurowego zjazdu doszło do zderzenia młodego Czecha z Austriakiem, który dostojnym tempem i niezbyt pewnie zjeżdżał ze stoku.

Nasz kilkunastoletni Czech wpadł w ramiona austriackiego sześćdziesięciolatka i niestety połączeni ciało z ciało przekoziołkowali w dół dobre kilkanaście metrów. Młody człowiek wstał strzepał z siebie śnieg i było gotowy do kontynuowania jazdy, podczas, gdy Austriak miał problemy z barkiem i łokciem. Na stok wezwano służby porządkowe i ratunkowe. Spisano wersję zdarzeń. Austriaka przewieziono do szpitala, a czeski młodzieniec musiał szybko odnaleźć swoich rodziców i złożyć kilka podpisów na dokumentacji, jaka powstałą ze zdarzenia.

Po kilku dniach Austriak wystąpił z roszczeniem opiewającym na kilka tysięcy euro odszkodowania i zastrzegł, w zależności od wyników leczenia możliwość domagania się stałego świadczenia za uszczerbek na zdrowiu. Jak skończy się ta sprawa??? Trudno przewidzieć. Natomiast jedno jest pewne – niezależnie od jej rozstrzygnięcia wygeneruje spore koszty dla rodziców snowboardzisty.

Kiedy słyszę o takich przypadkach, cieszę się, że znalazłam ubezpieczenie podróżne które obejmuje chyba wszystkie możliwe ryzyka związane z moją obecnością na stoku i samą podróżą – moje koszty leczenia, mój bagaż, koszty akcji poszukiwawczej … i koszty odpowiedzialności cywilnej. Co to to oznacza?

Jeśli ja nieumyślnie wpadnę na takiego Austriaka, Francuza czy Włoszkę, przynajmniej nie będę musiała martwić się o finanse. W takim przypadku, jeśli faktycznie wyrządzę krzywdę – oby nie – innemu narciarzowi czy snowboardziście, odpowiedzialność finansowa za to zdarzenie przeniesie się na ubezpieczyciela. Oczywiście przeniesie się w granicach ustalonego limitu odpowiedzialności. Znalazłam bardzo dobre ubezpieczenie podróżne i zawsze z niego korzystam przy okazji prywatnych podróży zagranicznych. Kiedy usłyszałam historię nieletniego snowboardzisty, starałam się odtworzyć do jakiego limitu odpowiedzialny jest ubezpieczyciel, czyli jaka jest suma gwarancyjna ryzyka odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym w tym ubezpieczeniu. Odetchnęłam z ulgą, kiedy przeczytałam, że to 200 000 PLN.

Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym przydaje się w różnych sytuacjach. Często oferowane jest przy ubezpieczeniu mieszkania. Warto z niego skorzystać, bo takie sytuacje jak nieumyślne zalanie mieszkania sąsiada czy wybicie okna sąsiadowi przez naszego ukochanego synka, za którego niestety ponosimy odpowiedzialność to koszty, których możemy uniknąć.

Miłego i beztroskiego szusowania.

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.