BLOG DLA LEKARZY

W ostatnich latach zauważalny jest wzrost liczby spraw sądowych z udziałem lekarzy. Coraz częściej lekarze mogą się spotkać w takim postępowaniu z dowodem pochodzącym z podsłuchu. Czy i kiedy dowody z podsłuchu są dopuszczalne w procesie sądowym? Jak do tego zagadnienia odnoszą się polskie sądy?

W dobie powszechnej cyfryzacji, niemal wszystkie urządzenia elektroniczne wyposażone są w opcję nagrywania - komórki, dyktafony, odtwarzacze mp3, mini kamery. Specjalistyczny sprzęt przeznaczony do nagrywania jest dziś powszechnie dostępny. Jego relatywnie niska cena w połączeniu z zachętami płynącymi z mediów (tak zwane prowokacje dziennikarskie), rodzą pokusę zabezpieczenia się lub znalezienia haka na mniej lub bardziej lubianego lekarza. Wykorzystywanie materiałów zebranych przy użyciu takich urządzeń biorąc pod uwagę sferę moralną możemy z jednej strony oceniać negatywnie i jako naruszenie zaufania pacjenta do lekarza, z drugiej jednak strony mogą stanowić jedyny dowód w ewentualnej sprawie.

W przepisach kodeksu postępowania cywilnego (kpc) znajdziemy art. 227 który mówi, iż przedmiotem dowodu są fakty mające dla rozstrzygnięcia istotne znaczenie. W polskim prawie nie ma zapisu mówiącego, iż dowody w sprawie toczącej się przed sądem zdobyte podstępnie nie mogą być rozpatrywane przez sąd. Jako potwierdzenie powyższego można przytoczyć np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2003 r. (sygn. akt IV CKN 94/01), w którym to wyroku SN podkreślił, że w jego ocenie fakt dokonania nagrania bez wiedzy jednego z rozmówców nie stanowi podstawy do dyskwalifikacji takiego dowodu.

Problematyka wykorzystywania dowodu z podsłuchu nie doczekała się jednoznacznego stanowiska, i znaleźć można również odmienne decyzje sądów. Za przykład można podać Sąd Apelacyjny w Poznaniu i wyrok z dnia 10 stycznia 2008r. (sygn. akt I ACa 1057/07). Sąd wskazał , że wykorzystanie nagrań z podsłuchu może stanowić naruszenie konstytucyjnej zasady tajemnicy komunikowania się oraz, że wykorzystanie takiego dowodu mogłoby powodować manipulowanie treścią rozmowy.

Wydaje się jednak, że większą aprobatą cieszy się stanowisko zaprezentowane przez Sąd Najwyższy głoszące, iż zasada ochrony tajemnicy korespondencji (komunikowania się) wywodzona z Konstytucji nie dotyczy sytuacji, w której naruszenie miałoby polegać na utrwaleniu rozmowy przez jedną ze stron. Stąd też obserwujemy coraz częstsze dopuszczanie w postępowaniu cywilnym dowodów z wydruków korespondencji e-mail lub sms.

Warto pamiętać, że fakt dopuszczenia lub nie dowodu nie musi jeszcze przesądzać o wyniku sprawy sądowej. Zgodnie z prawem to sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego uznania, na podstawie szczegółowej analizy zebranego materiału dowodowego. Oznacza to, że sąd już po dopuszczeniu dowodu z takiego nagrania będzie mógł dokonać oceny, czy materiał nie został zmanipulowany oraz czy przy jego pozyskiwaniu strona powołująca się na taki dowód nie naruszyła w rażący sposób dobrych obyczajów. Takie stanowisko przedstawił m.in. Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 31 grudnia 2012r. ( sygn. akt I ACa 504/11).

Tak więc dopuszczenie dowodu z nagrań dokonanych bez wiedzy drugiej strony jest możliwe, jednak inaczej jest w przypadku gdy rozmowa została nagrana bez udziału osoby nagrywającej. Z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia, np. w przypadku pozostawienia dyktafonu w gabinecie lekarza lub założenia podsłuchu w telefonie. Sąd, decydując się na dopuszczenie takiego dowodu, powinien wykazać się szczególną ostrożnością dokonując jego oceny.

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Komentarze:

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy.